Gotowi do wakacji.

Witajcie Kochani!!!

Zabawa ruchowo- naśladowcza „Simon mówi”. Rodzic zamienia się w postać Simona i zaczyna zdanie od „Simon mówi…. ” tu podajemy jakąś czynność np. skacz, obróć się, biegnij w miejscu, zrób przysiad etc. Dziecko musi wykonać polecenie Simona. Jednak kiedy Rodzic wypowie tylko polecenie bez wyrażenia „Simon mówi” , dziecko nie może wykonać czynności, bo nie jest ona poleceniem Simona. Zabawa trenuje uważne słuchanie. Po kilku rundach wymieniamy się rolami i dziecko zostaje Simonem.

Wysłuchanie opowiadania O.Masiuk „Wakacje – to dobrze czy źle?”

Zapowiadał się uroczysty dzień. Ostatni dzień w przedszkolu. A potem wakacje. Wszyscy się bardzo na to słowo cieszyli, powtarzali je sobie. Nie do końca wiedziałem, co ono znaczy, ale chyba coś dobrego, skoro wszyscy byli nim tak uradowani. Urządzaliśmy z tej okazji piknik w ogrodzie. Miały być konkursy, gry, a potem podwieczorek. Kiedy wszystko było gotowe, na stole stanął wielki tort z napisem: „Witajcie, wakacje!”, a nasza pani powiedziała:
– To nasz ostatni piknik przed wakacjami.
I wtedy zrobiło się smutno, bo słowo „ostatni” brzmi przecież smutno. „Ostatnie ciastko”, „ostatni na mecie”, „ostatnia szansa”. Więc wakacje są smutne? Nic już nie rozumiałem.
– Marysiu – zapytałem, kiedy jedliśmy tort – czy wakacje to coś bardzo złego?
– Złego?! Paku, skąd ci to przyszło do głowy?
Ale nie zdążyła nic więcej powiedzieć, bo rozpoczęła się loteryjka. Nie mogłem zapytać pani, bo rozmawiała z tatą i mamą Jacka. Rozglądałem się uważnie. Wszyscy wydawali się zadowoleni z tortu, piosenek i lampionów. Ale po chwili doleciał mnie fragment rozmowy:
– Zobaczymy się za dwa miesiące…
– Tata mówił, że jedziemy bardzo daleko…
– Tam jest chyba okropnie zimno…
Nie brzmiało to dobrze. Tort przestał mi smakować. Nagle ktoś dotknął mojego ramienia. Za mną stał krawiec Antoni.
– I jak, Paku, podobał ci się twój pierwszy rok w przedszkolu? – zapytał.
– Przyszedłeś… – ucieszyłem się.
– Oczywiście. Rodzice przychodzą na występ dzieci z okazji końca przedszkolnego roku. A ty jesteś przecież moim synkiem.
– Przyszywanym?
– Uszytym – poprawił mnie. – W lipcu będę miał urlop, to pojedziemy na wakacje – powiedział.
– Jeśli trzeba – westchnąłem i wyobraziłem sobie dwa miesiące w dalekiej mroźnej krainie, bez słońca i wafelków.
– Jak to? Nie cieszysz się?
Rozejrzałem się wokół. Marysia piła lemoniadę, Jacek i Marta próbowali strącić kijem wiszący na drzewie lampion i śmiali się przy tym bardzo głośno.
Już naprawdę nie wiedziałem, czy też mogę się śmiać, czy raczej powinienem sobie trochę popłakać. Te wakacje wyglądały naprawdę dziwnie.
– Czy dzisiaj jest smutny, czy wesoły dzień? – zapytałem w końcu. – Pogubiłem się w tym zupełnie.
– A jak to czujesz? – Oczywiście dorośli nie mogą odpowiedzieć po prostu, sami muszą zadać pytanie.
– Wesoły, ponieważ jest tort i dekoracje. I może coś wygram w konkursie. Ale też smutny. Bo zbliżają się wakacje, przez które nie zobaczę szybko Marty, i Jacka, i Marysi – powiedziałem.
– Zatem dzisiejszy dzień jest wesoło-smutny – podsumował Antoni.
Mógł od razu przyznać się, że nie wie dobrze, zamiast mi mącić w głowie. Więc już nie pytałem o te wakacje. Widać od razu, że on się nie orientuje. Będę się musiał dowiedzieć na własną łapkę.
Kiedy wracaliśmy do domu, bo lato miałem spędzić u Antoniego, a nie w przedszkolu, powiedział.
– Wiesz, może powinienem uszyć ci jakieś rodzeństwo, żebyś miał się z kim bawić. Co ty na to?
– Czemu nie – pomyślałem.
Podreptałem do łóżka i zanużyłem się w pachnącą pościel.
– Zobaczymy, co przyniosą mi te wakacje – powiedziałem sobie przed snem.

Rodzic zadaje dziecku pytania:  Jak wyglądał ostatni dzień w przedszkolu? Kto przyszedł na piknik? Czy wszyscy cieszyli się z nadejścia wakacji? Czy wakacyjny czas jest przyjemny? A może są jakieś wady tego okresu, w którym nie chodzi się do przedszkola?

Kolorowanie według własnego pomysłu

 

Nauczycielki grupy: Marta, Ewa